Pewnie zdarzyło Ci się słyszeć narzekania na „niedziałające ubezpieczenia”, na gwiazdki i haczyki w OWU. Bywają przypadki, że ktoś nie przedłużył polisy AutoCasco i nie dostał odszkodowania gdy skradziono mu samochód kilka dni po wygaśnięciu umowy. Bywa też tak, że czasem szybko kupujemy „jakąś” polisę bo bank wymaga zabezpieczenia pod kredyt (byleby było tanio), ale jak w popularnym memie musimy się liczyć z tym, że szybko + tanio ≠ dobrze.

Cieszę się z tego, że moi klienci mają odmienne doświadczenia. Niech przykładem będzie klientka, która zachorowała na nowotwór złośliwy i miała mastektomię. U nas dostała dwie wypłaty: za samą diagnozę i za operację, a inny ubezpieczyciel nie wypłacił nic, bo w OWU określił swoją odpowiedzialność tylko dla „zachorowań przed 30 rokiem życia”. Po 20 latach pracy mógłbym mnożyć dziesiątki takich przykładów, ale nie o tym w tym wpisie.

MIEĆ polisę to nie to samo, co BYĆ dobrze ubezpieczonym. Dla jakości każdego ubezpieczenia ważne są: (1) które sytuacje są zawarte w zakresie odpowiedzialności, (2) jaka jest lista wyjątków w OWU i (3) na jaką kwotę ochrony się zdecydowałeś (aby wypłata była sensowna w kontekście Waszych potrzeb).

Ja też miałem okazję korzystać z polisy (agentom też się zdarzają losowe zdarzenia):

  1. Lekarz zalecił mi operację zatok przynosowych z powodu częstych i przewlekłych stanów zapalnych, których ból wykluczał mnie z pracy. Termin operacji na NFZ – 3 lata, prywatnie – za kilka dni. Ponieważ prowadzę JDG i każde zwolnienie lekarskie oznacza brak przychodów wybrałem wariant ekspresowy, a wypłata z ubezpieczenia 'hospitalizacja i operacje’ pozwoliła opłacić szpitalną fakturę, sfinansować leki i zrekompensować zawodową absencję (bez angażowania oszczędności).
  2. Bawiłem się z dziećmi na sankach – to miał być dzień wolny od nart – i zerwałem więzadło kolana. Ze względu na szybki zanik mięśni w nodze była potrzebna niezwłoczna rehabilitacja. Miałem wybór: albo za 3 m-ce na NFZ albo za 2 tyg. w LuxMed (abonament VIP Premium) albo od razu w prywatnych gabinetach. Wybrałem ten ostatni wariant i udałem się do zaufanego fizjoterapeuty, cykl zabiegów opłaciłem z ubezpieczenia 'urazy NNW’ i szybko wróciłem do zdrowia (bez uszczuplania domowego budżetu).
  3. Moja Mama przegrała drugą walkę z rakiem :(( Koszty pogrzebu i stypa to pikuś (zasiłek pogrzebowy z ZUS tyle co kot napłakał). Ważniejsze były emocje dorosłych synów, które – choć się nie spodziewałem – każdemu z nas dały się we znaki w życiu zawodowym. A z rzeczy przyziemnych pojawiły się spore wydatki związane z przygotowaniem domowego hospicjum i organizacją prywatnej opieki pielęgniarskiej, bo chcieliśmy aby kochana Mama spędziła ostatnie tygodnie życia we własnym domu, a nie w szpitalu…

No cóż – ubezpieczenie można kupić tylko wtedy, gdy nie jest ono jeszcze potrzebne. Gdyby człowiek wiedział, że się przewróci to by się położył, a Polak mądry po szkodzie – mądrości ludowe niosą w sobie ogromną prawdę. Nie daj się zaskoczyć i ubezpiecz się mądrze.

Przypominam, że o jakości każdego ubezpieczenia przekonasz się albo po fakcie (nie życzę), albo czytając OWU (nie trzeba habilitacji – wystarczy trochę motywacji). Śmiertelność wśród Polaków wynosi 100%, a mimo to nie wszyscy wiedzą jak określić (i dobrze zabezpieczyć) swoje potrzeby ubezpieczeniowe.