Generalnie wiesz, że nie za bardzo mamy wpływ na sytuacje losowe. Niektórzy myślą „komu jak komu, ale mnie na pewno nic się nie wydarzy…”. Na szczęście coraz więcej osób wie jak zapewnić sobie spokój ducha kupnem dobrego ubezpieczzenia. Tylko ważna rzecz – jest zasadnicza RÓŻNICA pomiędzy: „MIEĆ jakąś polisę” a „BYĆ dobrze ubezpieczonym”.
SCEPTYCY
To już nie będzie mój problem… Doprawdy? Jesteś odpowiedzialny za rodzinę tylko tu i teraz? Skoro dzisiaj zarabiasz nie tylko dla siebie, to czy w sytuacji losowej rzeczywiście 'masz w nosie’ swoich bliskich? Czy jest Ci obojętne co stanie się z Waszym majątkiem w związku z pospieszną sprzedażą 'za pół darmo’?
Inwestuję w coś innego. To dobrze, bo ubezpieczenia służą do ochrony, a nie są do oszczędzania/inwestowania. Ty zarabiasz i odkładasz nadwyżki, a ja pomagam w 2 obszarach: (A) zabezpieczenie osiągnięcia celu (rekompensata utraconych zarobków) i (B) ochrona majątku przed koniecznością spieniężania (pospieszne drenowanie oszczędności, które miały zabezpieczyć przyszłość).
Jakoś dadzą (damy) sobie radę. Skąd pewność, że nowa sytuacja emocjonalna, logistyczna i zawodowa pozwoli poukładać sobie wszystko na nowo? Przecież jeszcze nigdy nie umierałeś… A gdyby to nie był zgon tylko długotrwałe leczenie (wielomiesięczna walka z chorobą lub kosztowna rehabilitacja)? I na jak długo wystarczy wtedy Waszych oszczędności?
Pewnie i tak będzie kłopot z wypłatą. Rzadko się mówi o sytuacjach, gdy 'wszystko zadziałało tak jak trzeba’. Problematyczne realizacje świadczeń stanowią drobny procent wypłat (Sprawdź u Rzecznika Finansowego, że Unum jest pozytywnym przykładem – mamy najmniej skarg). Sprawdź OWU i nie bój się zadawać pytań agentowi.
Ja nie mam rodziny – to nie dla mnie. Gdyby była mowa o banalnym umieraniu, to rozumiem. Znajduję racjonalne uzasadnienie dla singla, egoisty a nawet dla nieśmiertelnego – sprawdź tutaj:
A jak ubezpieczyciel upadnie? W ubezpieczeniach osobowych (m.in. tych „na życie”) jeszcze się tak nie zdarzyło. Przeczytaj o tym tutaj:
Nie stać mnie na składkę! Jeśli dziś nie jest Ci łatwo wygospodarować nawet 200-400 zł, to jak nazwiesz potencjalny problem „braku całej Twojej wypłaty”? I to przez kilka czy kilkanaście lat.
’
ŚWIADOMI
Tylko, że ja już mam ubezpieczenie… Świetnie – tym łatwiej dostrzeżesz różnice. I w JAKOŚCI naszych umów (obiektywnie najlpesze OWU w Polsce) i w ODMIENNOŚCI mojego podejścia do tematu (plus 'niemałe’ doświadczenie’). Lepiej mieć ochronę i jej nie potrzebować, niż potrzebować i jej nie mieć” (wszak mamy XXI wiek).
Może nie pamiętasz wszystkich zapisów i cech swojej polisy. Może zmieniły się Twoje OCZEKIWANIA i warto zaktualizować POTRZEBY. Zróbmy audyt Twoich umów zanim miałoby się okazać, że „to nie jest to co Ci się wydawało”. Docenisz dialog i moją dbałość o Twoje zrozumienie wszystkich aspektów:
- określimy sensowny zakres ubezpieczenia – u nas jest szerszy niż w konkurencyjnych umowach,
- uzgodnimy adekwatną sumę ubezpieczenia, aby kwota wypłaty nie była symboliczna tylko realnie rozwiązała Wasze problemy,
- omówimy listę wykluczeń – każdorazowo mamy najmniej ograniczeń odpowiedzialności w Polsce.
Nie musisz mi wierzyć – sprawdź. Obszarem do rozmowy mogą być…
Nie sztuką jest mieć polisę – sztuką jest być dobrze ubezpieczonym.



